Wczytywanie...

Loty, loty i jeszcze raz loty

Jeżeli obserwujecie naszego instagrama na pewno zwróciliście uwagę na kilka rzeczy, jeżeli nie, to zaraz dowiecie się o co chodzi 🙂

Kilka z naszym zdjęć jest z lotniska w Krakowie, Bergamo, London Gatwick czy Stansted i we wszystkich tych miejscach byliśmy spotkać się z klientami, między innymi po to, by dograć kilka szczegółów których nie da się zrobić przez internet. W tym roku znowu wybieramy się na wyspy, na kolejne, pełne ciekawych pomysłów spotkania.

Dobry marketingowiec jest dzisiaj niczym najlepszy specjalista do którego ustawiają się kolejki, ale w naszym przypadku wyjście z założenia aby to klienci odwiedzali nas jest założeniem błędnym i już odpowiadam dlaczego.

Jeżeli ktoś urodził i wychował się w Polsce nie jest w stanie przewidzieć zachowania klientów w Anglii czy we Włoszech, ponieważ jak każdy kraj ma swoją odmianę pierogów tak i swój styl bycia i życia, który trzeba poznać aby móc się tam odnaleźć także z ofertami w internecie. Często dopiero siedząc przy stoliku we Włoszech z klientem, rozmawiając i słuchając go jak prowadzi biznes możemy zrozumieć specyfikacje Włochów. Wbrew pozorom większość włoskich firm to małe firmy rodzinne, działające w określonym regionie, są oczywiście i duże korporacje jak banki czy ubezpieczalnie ale one swoją siedziby mają na północy w Mediolanie dlatego już wiemy, że Mediolan jest naszą Warszawą choć stolicą Włoch jest Rzym. Jeden szczegół, a zmienia punkt widzenia i wiemy, że jeżeli chcemy szukać zasobniejszych klientów powinniśmy się skupić właśnie na Mediolanie. A co w takim przypadku z Florencją, Bolonią, Rzymem? Te miast żyją z turystyki, dlatego jeżeli chcemy szukać tam klientów powinniśmy zaoferować produkty nie tylko pod klienta włoskiego ale także pod turystów, na przykład ręczniki bambusowe sprawdzą się idealnie, a tego typu produktów można by wymienić jeszcze kilka.

Jeżeli zjedziemy niżej, dotrzemy do Neapolu i południa które nie słynie z wielkiego bogactwa. Tam najwięcej będzie kupców, czyli firmy które będą chciały kupić nasze produkty w dużej ilości, w bardzo niskiej cenie i sprzedawać je w całym kraju z swoją marżą, która czasami potrafi przyprawić o ból głowy. U nas jest bardzo podobnie, pomimo tego, że ceny w internecie są wszędzie jednakowe to gdy dotrzemy do klienta z dużego miasta z większym zasobem, o wiele większa jest szansa na to, że nasz produkt zostanie kupiony od razu a nie skończy się na poszukiwaniu kolejnego sklepu, gdzie wysyłka będzie darmowa w tej cenie czy jakiś gratis.

Podsumowując warto otworzyć się na świat i wybrać się na spotkanie z klientem, aby go lepiej poznać, zapoznać się z jego wizją i kulturą panującą w danym kraju. Także gdy planować będziemy sprzedaż produktów we Włoszech, Anglii, Francji, Niemczech czy Hiszpanii lub odległej Japonii i Stanach Zjednoczonych warto ten kraj wcześniej odwiedzić i zobaczyć czy naszych produktów już tam nie ma, oraz zobaczyć czy nie minęła na nie moda. Po takich spotkaniach, jest duża szansa, że przywieziemy jakiś ciekawy pomysł. Jedno mogę polecić warto mieć ze sobą Amazon Kindle i wgrany na niego przewodnik czy słownik, ułatwia to bardzo życie i pozwala dokształcić się podczas lotu samolotem, bo gdy spędzamy większość czasu prze komputerem możemy mieć go czasami dość 🙂