Spis treści:
Dyrektywa Omnibus to jeden z tych aktów prawnych, który wywołał w e-commerce więcej emocji niż realnych problemów… ale tylko u tych sprzedawców, którzy nie zrozumieli jej sensu. Dla jednych stała się synonimem „kolejnego obowiązku” i strachu przed karami, dla innych – pretekstem do całkowitego wycofania agresywnych promocji. Tymczasem Omnibus nie powstał po to, aby utrudniać sprzedaż online, lecz by ucywilizować rynek cen i promocji.
Przez lata e-commerce funkcjonował w modelu, w którym:
- ceny były sztucznie zawyżane tuż przed promocją,
- rabaty „-50%” nie miały wiele wspólnego z rzeczywistą obniżką,
- klienci byli bombardowani komunikatami, które w praktyce wprowadzały ich w błąd.
Dyrektywa Omnibus jest odpowiedzią na te praktyki. Jej celem nie jest karanie uczciwych sprzedawców, ale ochrona konsumentów i odbudowa zaufania do handlu internetowego. Co istotne – dotyczy ona nie tylko sklepów internetowych, ale również marketplace’ów takich jak Allegro czy Amazon, które musiały dostosować swoje systemy cenowe i promocyjne do nowych przepisów.
Z wpisu dowiesz się:
- czym dyrektywa Omnibus różni się od wcześniejszych regulacji konsumenckich i dlaczego w ogóle została wprowadzona,
- kogo dokładnie dotyczą przepisy Omnibus – sklepy internetowe, marketplace’y i sprzedawcy cross-border,
- jak w praktyce działa zasada najniższej ceny z 30 dni i jak ją prawidłowo prezentować klientom,
- jaki wpływ ma dyrektywa Omnibus na sprzedaż na Allegro i Amazon,
- kiedy nie trzeba stosować zasady 30 dni i jakie istnieją wyjątki przy promocjach,
- jak zgodnie z przepisami obsługiwać produkty nowe oraz promocje pogłębiające się,
- jakie działania nie są uznawane za obniżkę ceny w rozumieniu dyrektywy Omnibus,
- jakie kary i sankcje grożą za nieprzestrzeganie nowych przepisów,
- jak zbierać i prezentować opinie klientów w sposób zgodny z Omnibusem,
- czy dyrektywa Omnibus to zagrożenie dla sprzedaży, czy szansa na budowanie zaufania i przewagi konkurencyjnej.
Dyrektywa Omnibus – co to tak naprawdę jest?
Dyrektywa Omnibus to unijna regulacja prawna, która zmienia sposób, w jaki sprzedawcy informują o cenach, promocjach i opiniach klientów. Jej pełna nazwa to dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/2161 i stanowi ona część szerszego pakietu określanego jako „Nowy Ład Konsumencki”.
W praktyce Omnibus nie wprowadza zakazu promocji ani rabatów. Wprowadza natomiast obowiązek transparentności. Klient ma wiedzieć:
- jaka cena faktycznie obowiązywała wcześniej,
- czy promocja jest realna, czy tylko marketingowa,
- czy opinie, które widzi, pochodzą od prawdziwych klientów.
Kluczowym założeniem dyrektywy jest to, że konsument nie może być wprowadzany w błąd komunikacją cenową, nawet jeśli formalnie cena „została obniżona”. Liczy się kontekst, historia ceny i sposób jej prezentacji.
Co bardzo ważne – dyrektywa Omnibus nie jest jedynie „unijną teorią”. Została wdrożona do prawa krajowego (w Polsce m.in. poprzez nowelizację ustawy o informowaniu o cenach towarów i usług), a jej przestrzegania pilnują realne organy nadzorcze, takie jak UOKiK.
Dla e-commerce oznacza to fundamentalną zmianę filozofii:
- nie wystarczy napisać „-30%”,
- nie wystarczy przekreślić ceny,
- nie wystarczy, że „klient się domyśli”.
Sprzedawca musi jasno i jednoznacznie pokazać, do jakiej ceny odnosi się obniżka.
Dyrektywa Omnibus dotyczy zarówno:
- sklepów internetowych,
- sprzedaży stacjonarnej,
- jak i marketplace’ów, które pośredniczą w sprzedaży.
Dlatego jej skutki odczuwają dziś sprzedawcy na Allegro, Amazonie i we własnych sklepach online – często nawet wtedy, gdy nie do końca zdają sobie z tego sprawę.
Kogo dotyczy dyrektywa Omnibus?
Dyrektywa Omnibus obejmuje znacznie szersze grono podmiotów, niż wielu sprzedawców początkowo zakładało. To nie jest regulacja skierowana wyłącznie do dużych sklepów internetowych czy międzynarodowych marek. W praktyce dotyczy każdego przedsiębiorcy, który sprzedaje towary lub usługi konsumentom i komunikuje ceny albo promocje.
Najważniejsza zasada jest prosta:
jeśli sprzedajesz do konsumenta (B2C) i pokazujesz cenę, rabat lub promocję – Omnibus Cię dotyczy.
Dyrektywa obejmuje w szczególności:
- sklepy internetowe (własne e-sklepy),
- sprzedaż stacjonarną,
- marketplace’y oraz sprzedawców działających na platformach takich jak Allegro czy Amazon,
- sprzedaż cross-border na terenie Unii Europejskiej.
Nie ma znaczenia skala działalności. Jednoosobowa firma sprzedająca kilka produktów online podlega tym samym zasadom, co duży e-commerce z tysiącami SKU.
Bardzo istotne jest też to, że Omnibus nie przenosi odpowiedzialności wyłącznie na platformę. Owszem, Allegro i Amazon dostosowały swoje systemy cenowe i interfejsy, ale odpowiedzialność za prawidłową komunikację ceny wciąż spoczywa na sprzedawcy. Jeżeli wystawiasz ofertę, tworzysz promocję lub modyfikujesz cenę – to Ty odpowiadasz za zgodność z przepisami.
Dyrektywa nie dotyczy natomiast sprzedaży B2B, czyli relacji między przedsiębiorcami. Jeśli Twoja oferta jest wyraźnie skierowana do firm, a nie do konsumentów, zasady Omnibusa nie mają zastosowania. Problem w tym, że w praktyce zdecydowana większość sprzedaży online – zwłaszcza na marketplace’ach – ma charakter B2C.
Właśnie dlatego Omnibus tak mocno wpłynął na e-commerce. Nie wprowadził nowych podatków ani opłat, ale zmusił sprzedawców do zmiany sposobu myślenia o cenach i promocjach.
Jak dyrektywa Omnibus działa w praktyce? Zasada 30 dni
Najbardziej rozpoznawalnym – i jednocześnie najczęściej źle rozumianym – elementem dyrektywy Omnibus jest zasada najniższej ceny z ostatnich 30 dni. To właśnie ona zmieniła sposób komunikowania promocji w e-commerce i wywróciła do góry nogami wiele dotychczasowych praktyk cenowych.
Zasada jest w teorii bardzo prosta:
jeżeli informujesz klienta o obniżce ceny, musisz jednocześnie pokazać najniższą cenę, jaka obowiązywała w ciągu 30 dni przed promocją.
Kluczowe jest tu słowo najniższa. Nie chodzi o:
- cenę „sprzed wczoraj”,
- ostatnią cenę regularną,
- cenę sprzed podwyżki.
Liczy się najniższa cena faktycznie obowiązująca w ciągu ostatnich 30 dni – nawet jeśli była dostępna bardzo krótko.
W praktyce oznacza to koniec sztucznych schematów typu:
- szybka podwyżka ceny na kilka dni,
- a następnie „wielka promocja -40%”.
Dla klienta promocja musi być realna i weryfikowalna, a nie tylko atrakcyjna wizualnie.
Dyrektywa Omnibus a sprzedaż na Allegro i Amazon
Marketplace’y takie jak Allegro i Amazon musiały dostosować swoje systemy do zasad Omnibusa, dlatego dziś bardzo często:
- widzisz informację o „najniższej cenie z 30 dni”,
- promocje są prezentowane automatycznie,
- sprzedawca nie ma pełnej dowolności w komunikacji rabatu.
Warto jednak jasno podkreślić:
to nie platforma bierze odpowiedzialność za historię ceny – tylko sprzedawca. Jeżeli często manipulujesz ceną, system pokaże to klientowi wprost.
Na Allegro zasada 30 dni ma wpływ m.in. na:
- wyróżnienia ofert,
- programy promocyjne,
- komunikację „okazji” i „hitów”.
Na Amazonie mechanizm działa bardziej w tle, ale również wpływa na:
- prezentację promocji,
- porównania cenowe,
- wiarygodność oferty w oczach klienta.
W obu przypadkach efekt jest ten sam:
nie da się już „zrobić promocji z niczego”. Cena musi mieć historię, a obniżka musi być uczciwa.
Dyrektywa Omnibus a promocje – wyjątki w stosowaniu przepisów
Choć zasada 30 dni jest fundamentem dyrektywy Omnibus, nie działa ona w oderwaniu od rzeczywistości handlowej. Ustawodawca przewidział sytuacje, w których jej stosowanie wygląda inaczej albo w ogóle nie ma zastosowania. Właśnie te wyjątki budzą najwięcej pytań – i jednocześnie są najczęstszym źródłem błędów po stronie sprzedawców.
Zrozumienie wyjątków jest kluczowe, bo pozwala prowadzić promocje legalnie, bez rezygnowania z elastyczności cenowej.
Co z produktami nowymi (w ofercie krócej niż 30 dni)?
Jeżeli produkt jest w sprzedaży krócej niż 30 dni, sprzedawca nie ma obowiązku podawania „najniższej ceny z 30 dni” – z prostego powodu: taka cena jeszcze nie istnieje.
W takim przypadku:
- punktem odniesienia jest najniższa cena od momentu wprowadzenia produktu do sprzedaży,
- cena początkowa staje się bazą do komunikowania obniżki,
- klient nadal musi mieć jasną informację, do jakiej ceny odnosi się promocja.
To bardzo istotne przy:
- premierach produktów,
- nowych kolekcjach,
- testowaniu cen przy nowym asortymencie.
Uwaga: próby „resetowania” historii ceny poprzez zdejmowanie i ponowne wystawianie produktu są traktowane jako obejście prawa i mogą zostać zakwestionowane przez organy nadzorcze.
A co z promocjami pogłębiającymi się (obniżka krok po kroku)?
To jeden z najczęściej źle interpretowanych obszarów Omnibusa. Dyrektywa dopuszcza tzw. promocje pogłębiające się, czyli sytuację, w której cena jest obniżana stopniowo w trakcie jednej, ciągłej akcji promocyjnej.
W takim przypadku:
- przy każdej kolejnej obniżce możesz odnosić się do ceny sprzed pierwszej obniżki,
- nie musisz za każdym razem liczyć nowych 30 dni,
- warunkiem jest ciągłość promocji i brak przerw.
Przykładowo: jeśli zaczynasz promocję od -10%, a po kilku dniach pogłębiasz ją do -20%, wciąż możesz wskazywać tę samą cenę wyjściową – o ile nie było przerwy w promocji.
To rozwiązanie szczególnie istotne przy:
- Black Friday,
- wyprzedażach sezonowych,
- kampaniach typu „tydzień promocji”.
Co nie jest „obniżką ceny” w rozumieniu dyrektywy?
Nie każda zmiana komunikacji cenowej podlega zasadzie 30 dni. Dyrektywa Omnibus jasno wskazuje sytuacje, które nie są traktowane jako obniżka ceny, a więc nie wymagają podawania najniższej ceny z 30 dni.
Do takich przypadków należą m.in.:
- programy lojalnościowe (ceny tylko dla zalogowanych użytkowników),
- indywidualne rabaty przypisane do konta klienta,
- kody rabatowe nieeksponowane publicznie,
- promocje typu „drugi produkt taniej”, jeśli cena jednostkowa się nie zmienia.
Kluczowe znaczenie ma sposób komunikacji. Jeżeli promocja jest publiczna i widoczna dla każdego – Omnibus ma zastosowanie. Jeżeli jest spersonalizowana lub warunkowa – często nie.
Wyjątki pokazują jedno: dyrektywa Omnibus nie blokuje promocji, tylko wymusza uczciwe ich prezentowanie. Dla sprzedawców, którzy rozumieją te zasady, prawo staje się narzędziem, a nie ograniczeniem.
Kary za nieprzestrzeganie przepisów – na co uważać?
Dyrektywa Omnibus to nie zbiór „miękkich zaleceń”, ale realne przepisy prawa, których przestrzegania pilnują organy nadzorcze. W Polsce kluczową rolę pełni UOKiK, a jego działania pokazują jasno, że temat promocji i cen jest traktowany bardzo poważnie.
Najważniejsze, co musisz wiedzieć jako sprzedawca:
nieświadomość przepisów nie chroni przed odpowiedzialnością. Nawet jeśli błędna komunikacja ceny wynikała z braku wiedzy, konsekwencje mogą być dotkliwe.
Kary za naruszenie dyrektywy Omnibus mogą obejmować:
- wysokie kary finansowe, liczone w procentach obrotu,
- nakazy zmiany komunikacji cenowej,
- publiczne decyzje administracyjne, które wpływają na wizerunek marki,
- kontrole i postępowania wyjaśniające.
W praktyce najczęściej karane są sytuacje, w których:
- promocja jest komunikowana w sposób wprowadzający w błąd,
- cena „przed obniżką” nie jest najniższą ceną z 30 dni,
- sprzedawca nie potrafi udokumentować historii ceny,
- system promocji sprawia wrażenie celowego obchodzenia przepisów.
Szczególnie niebezpieczne są automatyczne systemy promocji, które nie uwzględniają historii cen. Jeśli korzystasz z narzędzi zewnętrznych, integracji lub ręcznych schematów rabatowych, odpowiedzialność zawsze spoczywa na Tobie – nie na dostawcy oprogramowania.
Warto też pamiętać, że w e-commerce kontrola nie musi zacząć się od urzędu. Bardzo często impulsem są:
- skargi klientów,
- działania konkurencji,
- monitoring cen przez platformy marketplace.
Dlatego najlepszą strategią nie jest „liczenie na szczęście”, ale świadome wdrożenie zasad Omnibusa w polityce cenowej.
Opinie klientów – jak zbierać i prezentować je zgodnie z dyrektywą Omnibus?
Dyrektywa Omnibus nie ogranicza się wyłącznie do cen i promocji. Drugim, równie istotnym obszarem są opinie klientów, które od lat mają ogromny wpływ na decyzje zakupowe w e-commerce. Ustawodawca uznał, że skoro recenzje realnie sprzedają, muszą być rzetelne, weryfikowalne i transparentne.
Sedno zmian jest proste:
jeśli pokazujesz opinie, musisz jasno poinformować, czy i w jaki sposób weryfikujesz, że pochodzą one od prawdziwych klientów.
Nie oznacza to zakazu zbierania opinii. Oznacza natomiast koniec „szarej strefy”.
Co dokładnie musisz zrobić jako sprzedawca?
Po pierwsze – poinformować użytkownika, czy opinie są weryfikowane. W praktyce oznacza to jasny komunikat:
- że opinie pochodzą od osób, które faktycznie kupiły produkt,
- albo że sprzedawca nie weryfikuje, czy autor opinii dokonał zakupu.
Brak takiej informacji jest traktowany jako wprowadzanie konsumenta w błąd.
Po drugie – zakaz fałszywych opinii. Dyrektywa Omnibus wprost wskazuje, że:
- kupowanie opinii,
- zlecanie ich pisania,
- publikowanie recenzji przez osoby niezwiązane z realnym zakupem
to praktyki nieuczciwe, zagrożone sankcjami.
Jak robią to marketplace’y (Allegro, Amazon)?
Na platformach takich jak Allegro czy Amazon problem ten jest w dużej mierze rozwiązany systemowo. Opinie:
- są przypisywane do realnych transakcji,
- często oznaczane jako „opinia potwierdzona zakupem”,
- podlegają automatycznej moderacji.
Dla sprzedawcy oznacza to jedno: nie wolno próbować „kombinować” poza systemem. Próby sztucznego pozyskiwania opinii, nawet jeśli chwilowo działają, niosą ogromne ryzyko:
- blokady konta,
- usunięcia opinii,
- sankcji ze strony platformy i organów nadzorczych.
Opinie jako element zaufania, a nie manipulacji
Dyrektywa Omnibus zmienia filozofię podejścia do opinii. Nie są one już:
- „narzędziem marketingowym za wszelką cenę”,
- elementem, który można dowolnie kształtować.
Stają się dowodem społecznym, który musi być uczciwy. Paradoksalnie dla wielu sprzedawców to dobra wiadomość – bo uczciwa sprzedaż i dobra obsługa klienta zaczynają realnie wygrywać z agresywnymi sztuczkami marketingowymi.
Czy dyrektywa Omnibus to zagrożenie, czy szansa na budowanie zaufania?
Na pierwszy rzut oka dyrektywa Omnibus wygląda jak typowy „hamulec” dla sprzedaży. Więcej obowiązków, więcej formalności, mniej swobody w komunikacji promocji. Nic dziwnego, że wielu sprzedawców postrzega ją jako kolejną barierę narzuconą przez prawo. W praktyce jednak Omnibus nie zabiera przewagi tym, którzy sprzedają uczciwie – zabiera ją tym, którzy opierali sprzedaż na manipulacji ceną.
Z perspektywy długofalowej dyrektywa Omnibus:
- ogranicza nieuczciwą konkurencję,
- porządkuje rynek promocji,
- zwiększa zaufanie konsumentów do e-commerce.
Klient, który widzi realną historię ceny, przestaje mieć poczucie, że „ktoś go naciąga”. A zaufanie w handlu online to waluta, której nie da się kupić reklamą, ale którą bardzo łatwo stracić.
Dla uczciwych sprzedawców Omnibus może być przewagą konkurencyjną, jeśli:
- ceny są stabilne i logiczne,
- promocje są planowane, a nie „robione na szybko”,
- komunikacja z klientem jest jasna i spójna.
Co więcej, marketplace’y takie jak Allegro czy Amazon coraz mocniej premiują oferty:
- z czytelną historią ceny,
- bez gwałtownych manipulacji,
- z wysokim zaufaniem klientów.
W praktyce oznacza to, że sprzedawcy, którzy wdrożą zasady Omnibusa świadomie, mogą:
- poprawić konwersję,
- ograniczyć konflikty z klientami,
- zmniejszyć ryzyko kontroli i kar,
- budować silniejszą markę.
Omnibus nie eliminuje promocji. Eliminuje promocje pozorne. A to dobra wiadomość dla tych, którzy chcą budować biznes na jakości, a nie na krótkoterminowych trikach.
Podsumowanie
Dyrektywa Omnibus zmieniła e-commerce nie przez zakazy, ale przez transparentność. Wymusiła uczciwe informowanie o cenach, uporządkowała zasady promocji i położyła duży nacisk na rzetelność opinii klientów.
Dla sprzedawców oznacza to konieczność:
- świadomego planowania cen,
- przemyślanej strategii promocyjnej,
- jasnej komunikacji z konsumentem.
Ci, którzy potraktują Omnibusa wyłącznie jako problem, będą walczyć z przepisami. Ci, którzy zrozumieją jego sens, mogą wykorzystać go jako fundament zaufania i stabilnego wzrostu sprzedaży w długim terminie.

