Wczytywanie...

Sprzedaż na poziomie 1 miliona miesięcznie

Skoro trafiliście tutaj to pewno zasługa tytułu. W intrenecie można spotkać różne opinie, że 100 tysięcy EURO w przeliczeniu na polskie złote to ok. 425 tysięcy zł jest wynikiem zadowalającym, jeżeli chodzi o sprzedaż na portalach sprzedażowych. Większość sprzedawców była by zadowolona z takiej sprzedaży. Dla nas i naszych klientów było to wstępne wyzwanie. Naszym celem było osiągnięcie 1 miliona złotych w ciągu miesiąca,  i to się udało w miesiącu październiku.

Po raz kolejny wypromowaliśmy Polską markę, która stała się milionerem na rynku sprzedaży Europejskiej. Nie było to zadanie łatwe i wymagało oczywiście nakładu środków na marketing oraz spędzeniem tysiąca godzin rocznie na realizacje tego planu wraz z obsługą klienta.

Najtrudniejsza była oczywiście obsługa klienta i nie chodzi tutaj o barierę językową tylko
o preferencje klientów i ich wymagania, które cały czas rosną z dnia na dzień i trzeba ich za każdym razem „ugłaskać”, ponieważ jeden zadowolony klient przyciąga kolejnych dziesięciu na portalu, a koszty marketingowe spadają wtedy do zera. Oczywiście nie obyło się bez reklamacji, zwrotów, sporów oraz blokad konta, ponieważ to codzienności przy tak dużym obrocie.

Najważniejszą kwestią było w porę uzyskanie dla klientów zaświadczenia “§22f UStG” obowiązującego dla tych którzy sprzedają w Niemczech oraz uzyskanie jego odpowiednika na rynek Francuski który będzie wymagany już od 1 stycznia 2020 roku.

Dzięki temu zyski naszych klientów nie zmalały, ale wzrosły wraz z 1 października 2019 roku, ponieważ bardzo dużo sprzedawców zaniedbało to i wyleciało ze swoimi ofertami tymczasowo ze sprzedaży na minimum 6 tygodni. Tak naprawdę ich sprzedaż została wstrzymana do czasu “o ile” uzyskają odpowiednie zaświadczenie, a jest ono przyznawane tylko tym firmom, które przekroczyły lub przekroczą obrót rzędu 100 tyś EUR rocznie na rynek Niemiecki lub 35 tyś EUR na rynek Francuski.  Dlatego tak ważna jest obsługa przez specjalistów, dzięki temu nie tylko realizujemy zakładane plany sprzedażowe także chronimy konta naszych klientów przed ryzykiem braku sprzedaży.

MacBook Pro w historii marketingowca konieczność czy przesada?

Zastanawialiście się po co wydać 6500 zł na MacBooka Pro skoro jest dziesiątki innych firm a nawet i setki modeli innych notebooków, ultrabooków i tabletów?

Postaram się odpowiedzieć na to pytanie. Dziś niektórzy piszą i nakręcają filmy o tym, że czas świetności Apple i ich produktów odszedł do lamusa, codziennie widzimy reklamy, które pokazują, że na rynku jest wiele tańszych produktów o podobnych parametrach i można kupić je za połowę ceny. Czy kiedyś próbowaliście zgrać film z iPhone na Windowsa? Jest to oczywiście możliwe ale filmy nakręcone smartfonem musicie konwertować do formatu MPEG ponieważ HDR nie jest odtwarzany a samo skopiowanie wcale nie jest prostym zadaniem. Oczywiście w produktach Apple jest to zadanie o wiele bardziej ułatwione i prostsze jak wszystko, no ale taka inwestycja to by była przesada. Do czego ma służyć MacBook?

Po pierwsze to prestiż. Każdy szanujący się biznesman powinien móc się prezentować swoim klientom, a marka Apple dalej jest tego wyznacznikiem, a w niektórych krajach, jak Anglia, iPhone jest w zasięgu wypłaty dostawcy pizzy i jest to dla nich coś normalnego. Więc posiadanie telefonu i komputera z niskiej lub średniej półki świadczy źle o nas samych. To tak jakby oferować swoje usługi na kilka tysięcy złotych i przyjechać ponad 20 letnim Fiat Cinquecento. Kto nas weźmie poważnie.

Drugą kwestią jest czas pracy na baterii. Dzisiejszy marketingowiec nie musi siedzieć w domu, może być w dowolnym miejscu na świecie, gdzie będzie miał odpowiednio szybki internet i nie będzie musiał martwić się gdzie jest jego ładowarka po godzinie pracy. Nawet w nowych laptopach nie spotkałem się z czasem pracy powyżej 2h, a jeżeli chodzi o ultrabooku ich cena jest porównywalna z ceną MacBooka i zaczyna się od 4 tyś złotych w górę więc wcale tak dużo nie przepłacamy.

Trzecia kwestia to system operacyjny. Windows może i nie jest zły, ponieważ pamiętam czasy gdy każde uruchomienie komputera było jedną wielką niewiadomą ale na Mac OS X pracuje się o wiele lepiej jeżeli chodzi o sam system jak i inne programy choć wydajność przy obróbce wideo pozostawia wiele do życzenia i gdyby to były bardzo dużej rozdzielności filmy do montowania na pewno chyliłbym czoła komputerowi z Windowsem i wydajną kartą graficzną, ale na potrzeby promocji produktów jest on zupełnie wystarczający.

Po czwarte warto zmienić przyzwyczajenia i wytężyć nasz mózg od większego myślenia. Niektóre rzeczy w produktach Apple są bardziej intuicyjne i jest nam ciężko się połapać jak po przesiadce z Androida na iOS, ale ta zmiana była tak samo dobra jak porzucenie Windowsa na korzyść MacOSX.

Także wiemy już, że czasami warto iść pod prąd i porzucić opinię, po to aby pracowało się nam lepiej, wydajniej i efektywniej, a oto głównie chodzi, a czy będzie tak na stałe to zobaczymy.

Loty, loty i jeszcze raz loty

Jeżeli obserwujecie naszego instagrama na pewno zwróciliście uwagę na kilka rzeczy, jeżeli nie, to zaraz dowiecie się o co chodzi 🙂

Kilka z naszym zdjęć jest z lotniska w Krakowie, Bergamo, London Gatwick czy Stansted i we wszystkich tych miejscach byliśmy spotkać się z klientami, między innymi po to, by dograć kilka szczegółów których nie da się zrobić przez internet. W tym roku znowu wybieramy się na wyspy, na kolejne, pełne ciekawych pomysłów spotkania.

Dobry marketingowiec jest dzisiaj niczym najlepszy specjalista do którego ustawiają się kolejki, ale w naszym przypadku wyjście z założenia aby to klienci odwiedzali nas jest założeniem błędnym i już odpowiadam dlaczego.

Jeżeli ktoś urodził i wychował się w Polsce nie jest w stanie przewidzieć zachowania klientów w Anglii czy we Włoszech, ponieważ jak każdy kraj ma swoją odmianę pierogów tak i swój styl bycia i życia, który trzeba poznać aby móc się tam odnaleźć także z ofertami w internecie. Często dopiero siedząc przy stoliku we Włoszech z klientem, rozmawiając i słuchając go jak prowadzi biznes możemy zrozumieć specyfikacje Włochów. Wbrew pozorom większość włoskich firm to małe firmy rodzinne, działające w określonym regionie, są oczywiście i duże korporacje jak banki czy ubezpieczalnie ale one swoją siedziby mają na północy w Mediolanie dlatego już wiemy, że Mediolan jest naszą Warszawą choć stolicą Włoch jest Rzym. Jeden szczegół, a zmienia punkt widzenia i wiemy, że jeżeli chcemy szukać zasobniejszych klientów powinniśmy się skupić właśnie na Mediolanie. A co w takim przypadku z Florencją, Bolonią, Rzymem? Te miast żyją z turystyki, dlatego jeżeli chcemy szukać tam klientów powinniśmy zaoferować produkty nie tylko pod klienta włoskiego ale także pod turystów, na przykład ręczniki bambusowe sprawdzą się idealnie, a tego typu produktów można by wymienić jeszcze kilka.

Jeżeli zjedziemy niżej, dotrzemy do Neapolu i południa które nie słynie z wielkiego bogactwa. Tam najwięcej będzie kupców, czyli firmy które będą chciały kupić nasze produkty w dużej ilości, w bardzo niskiej cenie i sprzedawać je w całym kraju z swoją marżą, która czasami potrafi przyprawić o ból głowy. U nas jest bardzo podobnie, pomimo tego, że ceny w internecie są wszędzie jednakowe to gdy dotrzemy do klienta z dużego miasta z większym zasobem, o wiele większa jest szansa na to, że nasz produkt zostanie kupiony od razu a nie skończy się na poszukiwaniu kolejnego sklepu, gdzie wysyłka będzie darmowa w tej cenie czy jakiś gratis.

Podsumowując warto otworzyć się na świat i wybrać się na spotkanie z klientem, aby go lepiej poznać, zapoznać się z jego wizją i kulturą panującą w danym kraju. Także gdy planować będziemy sprzedaż produktów we Włoszech, Anglii, Francji, Niemczech czy Hiszpanii lub odległej Japonii i Stanach Zjednoczonych warto ten kraj wcześniej odwiedzić i zobaczyć czy naszych produktów już tam nie ma, oraz zobaczyć czy nie minęła na nie moda. Po takich spotkaniach, jest duża szansa, że przywieziemy jakiś ciekawy pomysł. Jedno mogę polecić warto mieć ze sobą Amazon Kindle i wgrany na niego przewodnik czy słownik, ułatwia to bardzo życie i pozwala dokształcić się podczas lotu samolotem, bo gdy spędzamy większość czasu prze komputerem możemy mieć go czasami dość 🙂

Blokada konta Allegro, eBay, Amazon jak napisać odwołanie

Skoro trafiłeś na ten wpis na naszym bloku już wiemy, ze masz problem pytanie jak duży.

Więcej informacji o blokadzie konta możesz przeczytać w naszym poprzednim wpisie, a tutaj znajdziecie nieco informacji o tym jak sobie z tym radzić.

Po pierwsze możesz nawet nie wiedzieć z jakiego powodu twoje konto zostało zablokowane, dlatego musisz skrupulatnie prześledzić swoją skrzynkę mailową oraz przejrzeć konto jeżeli masz taką możliwość i znaleźć ten powód lub powodu. Następnie musisz uderzyć się kilkanaście razy w pierś, że do tego dopuściłeś jak już poznałeś powód i obiecać sobie, że drugi raz to się nie przytrafi ponieważ trzeciego razu może już nie być. Pewnie ktoś z was czytając ten wpis stwierdzi, że brednie z poczuciem winy tutaj piszemy, jednak nie raz w karierze zdarzało się nam, że sprzedawcy popełniali ten sam błąd z miesiąca na miesiąc.

Jeżeli chodzi o same odwołanie, to musi być one napisane w języku z jakiego dostaliśmy informacje lub odpowiedniego marketplaca. Jest tak zazwyczaj, że zablokują nam sprzedaż na Niemcy, ale na pozostałe rynki możemy dalej sprzedawać. Odwołanie wtedy musi być napisane po niemiecku. Unikajmy tu tłumaczy internetowych i próbowania swoich sił, polecamy udać się do osoby, która umie dany język i pomoże w przetłumaczeniu. Tam nie ma miejsc na pomyłki więc nie ma co ryzykować tłumacząc to na internetowych tłumaczach – zazwyczaj kończy się to źle.

Kolejnym czynnikiem jest to, że odwołanie musi napisać właściciel konta lub osoba która pisze to na zlecenie, musi się podpisać jako właściciel. Jest to bardzo ważne, ponieważ jeżeli konto jest na Jana Kowalskiego to dlaczego odwołanie pisze Michał Nowak i kim on jest i dlaczego nie ma swojego logowania, tylko loguje się kontem Jana Kowalskiego? Jeden czynnik, z punktu widzenia taki błahy a dołożymy sobie jeszcze więcej problemu.

Jeżeli chodzi o samo odwołanie, to musimy napisać w nim jaki był problem pomimo tego, że obsługa portalu wie o tym, powinniśmy wspomnieć jaki mamy plan na rozwiązanie tego problemu i co zrobimy aby więcej do tego nie dopuścić. Sama odpowiedź musi być bardzo konkretna, rzeczowa i nie powinniśmy się za bardzo rozpisywać. Poziom wypowiedzi musi być wyważony i na tyle dobrze ujęty aby przekonać obsługę portalu do odblokowania konta.

Możecie się spotkać z sytuacją, że jedno odwołanie to za mało i będzie trzeba napisać kolejne i kolejne. Ważne jest aby przeczytać dlaczego pierwsze odwołanie nie zostało zaakceptowane, niż ślepo brnąć w to samo po raz kolejny. Im więcej prób tym ciężej jest odblokować konto.

Jeżeli macie jakieś swoje doświadczenia chętnie podsyłajcie je nam, umieścimy je w komentarzu dla innych sprzedawców, którzy za niedługo staną przed tym lub podobnym problemem.

Szybki kontakt!
+
Wyślij!